MAFIAA chce policyjnego państwa w Sieci, zarządzanego przez przemysł rozrywkowy
Music And Film Industry Association of America (MAFIAA) chce przekonać (pdf) amerykańską administrację do “przyszłości bez piractwa” powołując się na gigantyczne straty, jakie rzekomo ponosi przemysł rozrywkowy z tytułu piractwa. Najlepsze jest to, że wcześniej odtrąbiony sukces branży rozrywkowej w postaci ustawy PRO-IP Act, powołującej Koordynatora ds. Własności Intelektualnej przy Białym Domu ..”wypalił im w twarz”. U.S. Government Accountability Office (GAO) przeanalizował dostępne dane i przygotował raport (pdf), z którego jasno wynika: dane o stratach z powodu piractwa – zmyślone!
W petycji przygotowanej przez MAFIAA są cytowane są badania i raporty, które dopiero co zostały mocno skrytykowane oraz uznane za nieprawdziwe przez rząd USA. Zakładają one konwersję 1:1, czyli że każdy pirat kupiłby legalną wersję produktu, oraz w wątpliwy sposób ekstrapolują dane z przebadanych rynków i krajów na nieprzebadane. Innymi słowy te miliardy strat są wyssane z palca!
To jednak nie przeszkadza tym organizacjom forsować ideę cyfrowego więzienia, gdzie Internautów będzie się szpiegować i decydować za nich, co wolno a co nie. Czyli żeby dowieść, że jesteś uczciwym człowiekiem “przekaż nam PIN do swojej karty kredytowej i pokaż nam swój komputer”.. To nie jest żart. RIAA chce wprowadzenia prawa, dającego im prawo do zdalnego kontrolowania komputerów Internautów(!) i kasowania(!!) materiałów, które zostaną uznane za nielegalnie pozyskane.
To nie wszystko. Wygooglajcie sobie słówko “ACTA”. Jest to projekt międzynarodowego porozumienia antypirackiego, które powstaje bez konsultacji społecznych – rządy państw dogadują się z korporacjami za naszymi plecami. Brzmi jak tandetna teoria spiskowa, ale to niestety prawda. Małym pozytywem jest informacja, że projekt ustawy ACTA został wreszcie ujawniony i opublikowany (pdf) na stronach Komisji Europejskiej. Zapewnia się w nim, że nie wprowadza “prawa trzech ostrzeżeń” lub innych drakońskich rozwiązań – jakie ma np Francja, o czym pisaliśmy wcześniej.
Można uznać, że to wszystko to pic na wodę i prawdopodobnie ocknęlibyśmy się kiedy stałoby się to obowiązującym prawem i na protesty byłoby za późno. Trzeba się takimi kwestiami interesować, ponieważ korporacje po prostu wykorzystają nasz brak zainteresowania jako milczącą zgodę na sięganie nam do portfeli. Chcecie tego?
KalkulatorKar.pl – Koalicja Antypiracka się wygłupia
W sieci wyczytałem, że Koalicja Antypiracka uruchomiła bardzo pomocny nam Internautom serwis KalkulatorKar.pl – żebyśmy mogli sobie policzyć “ile może kosztować posiadanie nielegalnych plików”. Hm, AFAIK nie ma plików nielegalnych, mogą być one rozprowadzane w sposób naruszający licencje software’owe lub ustawę o prawie autorskim. Ale im to umknęło – pewnie się spieszyli. A podobno to całkiem poważna organizacja.
Jak sobie wyliczycie ‘teoretyczną’ karę za to, co ‘być może’ moglibyście mieć teraz na dysku, pozbieracie się z podłogi, powycieracie z biurka rozlaną w panice kawę, to przeczytajcie, to tam napisano drobnym drukiem na dole. Ba, nie da się – bo to poważna organizacja działająca w majestacie prawa, więc podstawę prawną “kalkulatora” umieszczono czcionką chyba 6, w kolorze szarym na.. czarnym tle. Jak sobie skopiujecie do maila czy dokumentu, to sobie przeczytacie, że to wszystko jest .. wyssane z palca. Antypiraci najwidoczniej uważają, że najskuteczniejszą metodą jest zastraszanie zamiast rzeczowej edukacji. Pogratulować pomysłu.
Sekrety technologii: rzeczy o których ONI nie chcą żebyśmy wiedzieli
Natknąłem się na ciekawy artykuł w PC World o “nie nagłaśnianych” faktach technologii, które ograniczają prywatność użytnikowników, poniżej najciekawsze:
Twój Dostawca Internetu jest gliną od praw autorskich
Branża fonograficzna i filmowa szuka okazji do zmanipulowania prawa w celu umożliwienia lub wręcz nakazania dostawcom Internetu (ISP) na skanowanie i blokowanie przechodzącego przez nich ruchu sieciowego naruszającego prawa majątkowe konkretnych firm. Ludzie którym płacisz za Internet będą donosić na Ciebie. Możesz sobie wyobrazić żeby organizacje czerpiące zyski ze sprzedaży miały na swoich usługach dostawców internetu? “Jeśli naruszysz nasze prawa majątkowe to odetniemy Cię od Sieci, nie tylko Twój blog”.
Przeglądanie ‘Prywatne’ czy ‘Incognito’ … Nie jest prywatne
Większość współczesnych przeglądarek internetowych ma tryb “prywatny” czy też “incognito”, – zwany także “trybem porno” – w teorii pozwalający na przeglądanie Internetu anonimowo. Ale ten ficzer jedynie mówi przeglądarce, żeby nie przechowywała historii przeglądanych stron, wyszukiwanych fraz, oraz plików cookie podczas tej konkretnej sesji. To jednak nie ma zupełnie wpływu na dane o aktywności w sieci, jakie gromadzi Twój dostawca Internetu (pisaliśmy o tym); jeśli strony jakie odwiedzasz rejestrują Twój adres IP (a większość to robi), te informacje są dostępne dla każdej osoby czy instytucji bez Twojej wiedzy i zgody.cement.
Google Cię wyda
Wierzysz że używanie Google jest bezpieczne? Użyj Google Dashboard żeby przekonać się jakie informacje o Tobie Google już zebrało. Jeśli zapuka do nich agencja rządowa czy instytucja z innego państwa z odpowiednim artykułem w garści, Google wyda im wszystko jeśli tylko uzna że to im się bardziej opłaci niż walczenie o prywatność swojego użytkownika. Obudź się, Google na Tobie nie zależy.
Antivirus Cię nie obroni
Oprogramowanie AV jest niezbędne do eliminowania znanych wirusów, ale co z nieznanymi dziurami bezpieczeństwa? Rosnąca liczna zagrożeń “z dzisiaj”, tzw zero-day vulnerabilities połączona z nieumiejętnością producentów oprogramowania do szybkiego łatania wykrytych dziur niekiedy nawet przez lata – to oznacza że najaktualniejszy antivirus nic nie zdziała przeciw atakom wykorzystującym luki w samym oprogramowaniu. Bądź na bieżąco ze swoim softem, uaktualnienia są darmowe i instalowanie ich to niewielki wysiłek, a poziom ryzyka spada znacznie. Jest powszechnie znanym faktem, że przeglądarka Internet Explorer 6 służy do przeglądania Internetu z Twojego komputera, oraz vice versa(!), a jednak część z Internautów nadal z niej korzysta!
Twoja komórka jest nadajnikiem lokalizacyjnym
To prawdopodobnie nie wstrząśnie Twoim światem, ponieważ pewnie zdajesz sobie sprawę że komórka pozwala na namierzenie Ciebie przez nadajniki GSM z dokładnością rzędu 100 metrów. GPS wcale nie jest tu niezbędny – choć jego też można aktywować zdalnie. To niekoniecznie jest złe, nawet potrzebne w sytuacji zagrożenia. Jeżeli jednak zależy Ci na prywatności wyłącz telefon, wyjmij baterię i kartę SIM i sprawdź czy nie ma zapasowych(!). A najlepiej wyrzucić telefon w kawałkach.
Twoja kamera internetowa może Cię podglądać
Większość laptopów posiada wbudowaną kamerę, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że wbudowaną w laptopa kamerę można aktywować zdalnie. Szkoła w Pensylwanii to zrobiła rzekomo żeby zapobiegać kradzieżom laptopów (i została pozwana przez wściekłych rodziców dzieci), także pracownik serwisu Dell’a aktywował kamerę w laptopie Klientki nie pytając jej o pozwolenie. Zachowaj ostrożność przed komputerem który nie należy do Ciebie, a najlepiej zakryj kamerę kawałkiem taśmy.
Twój szef może (i pewnie to robi) monitorować Twój firmowy komputer
Twój pracodawca daje Ci komputer do pracy, więc jest uprawniony do sprawdzania jak z niego korzystasz – pod warunkiem że Cię o tym fakcie poinformuje wcześniej. Wg ostatnich ankiet przeprowadzonych przez American Management Association ponad dwie trzecie pracodawców monitoruje e-maile oraz aktywność webową pracowników. Nie używaj komputera firmowego do prywatnych celów – równie dobrze możesz im od razu powiedzieć wszystko, o czym nie chciałbyś żeby wiedzieli.
Sieci społecznościowe nigdy nie zapominają
Jeśli się pokłócisz z realną osobą, możesz wykrzyczeć wszystkie paskudne rzeczy, potem pogodzić się i to jest jak niebyłe. Ale jeśli się z kimś pokłócisz online, cały ten wyprodukowany przez Ciebie jad tam zostanie na lata, dostępny dla każdego przez przypadek czy celowo. Jest łatwiej napisać niż powiedzieć to samo komuś w twarz, ale jak będzies się z tym czuć kiedy to znajdzie Twój potencjalny pracodawca czy znajomi? Wystarczy jeden klik żeby opublikować coś w sieci, żeby to usunąć zupełnie – to praktycznie niewykonalne.
Aplikacje z Facebooka Cię szpiegują
To też nie szok, że kiedy używasz Facebooka dajesz im prawo do dysponowania Twoimi danymi jak im się spodoba. Poczytaj ostatnie zmiany w polityce prywatności serwisu. Zainstalowanie aplikacji FB daje jej dostęp do wszystkich Twoich danych które są dostępne “dla wszystkich” – a tego jest bardzo dużo: zdjęcia, daty urodzin, historia pracy, lokalizacja, poglądy polityczne.. Lista się ciągnie.
Twoje dane o geolokalizacji nie są prywatne
Armie marketerów szukają okazji do budowania profili opartych na Twoich nawykach i sprzedawania Ci usług opartych o lokalizację. Firmy telekomunikacyjne mają te dane i wprawdzie nie mogą ich sprzedawać bez Twojego pozwolenia, ale łatwo to obejść: przyślą Ci pisemko z propozycją i brak odpowiedzi potraktują jako zgodę. Rynek na usługi oparte o lokalizację jest przewidywany na prawie 13 miliardów USD przed rokiem2014, wg Juniper Research. Myślisz że spam w Twojej skrzynce mailowej to problem? Wyobraź sobie to samo w Twojej komórce.
Przeczytaj cały aktykuł na PCWorld. Wygląda to źle, ale nie jest – wiedząc o tym możesz uniknąć wielu z tych zagrożeń, każda usługa ma opcję wyłączenia, a technologia wyłącznik..
Strony:
Fatal error: Call to undefined function SEO_pager() in /homez.195/ipretori/www/ipretorian/wp-content/themes/ipretorian-pl/archive.php on line 49